Dajemy… dajemy… dajemy… ZABIERAMY
Zamknij
+48 505 536 664
Pon - Pt : 9:00 - 17:00

Dajemy… dajemy… dajemy… ZABIERAMY

Dajemy… dajemy… dajemy… ZABIERAMY

Łowienie ryb to bardzo odstresowujące zajęcie, pozwala się wyciszyć, spędzić czas na świeżym powietrzu, uspokoić myśli. Jednak nie jest to zajęcie proste. 

Kiedy uda nam się już złapać na haczyk dużą rybę, nie można jej po prostu wyciągać na brzeg. Jeśli zbyt gwałtownie zaczniemy zwijać wędkę, żyłka napręży się, pęknie a ryba nam ucieknie. Wytrawni wędkarze czasami nawet świadomie popuszczają żyłkę aby ryba nie panikowała, straciła siły i trochę czujności starając się odpłynąć, a dopiero potem zaczynają ją holować do brzegu.  

 

Nie, szanowni Państwo, nie zmieniliśmy tematyki z bloga księgowego na poradnik wędkarza, ale dostrzegamy tutaj pewną analogię w działaniach rządu. Żyłką jest system podatkowy wiążący przedsiębiorców oraz obywateli z bandą darmo… z rządem. Rybą są nasze portfele, które wygłodniali politycy starają się złowić. Od lat idzie im to świetnie, jednak w czasie kryzysu głupio tak nakładać kolejne obciążenia na poddanych? Prawda? Jak się okazuje wcale nie, wystarczy robić to umiejętnie, powoli popuszczając żyłkę, a kiedy stracimy czujność zacząć holować nasze pieniądze do swoich kieszeni.

 

Tarcze antykryzysowe od początku były uznawane bardziej za ruchy populistyczne i puste obietnice niż realną pomoc. Idealnym przykładem może być ustawa o wypłacie ‘postojowego’ przez ZUS gdzie w niedawnym artykule pokazaliśmy szacowana różnicę w kwotach - miliony wypłat, miliardy wpłat na ZUS. Jednak szafowanie statystykami i robienie wody z mózgu wyborcą to za mało dla ekip rządzących. Czas najwyższy zarobić na kryzysie. Jak? Dzięki ‘Tarczy’ Antykryzysowej w wersji 3 i 4. Oto co nas czeka i co już ‘dostaliśmy’. 

 

Podatki od serwisów VOD

Netflix, CDA, HBOGo, i wiele innych popularnych platform VOD które zapewniają rozrywkę i pomagają w tym żeby ludzie pozostali w domach otrzymało właśnie w nagrodę nowy podatek. Co niektórzy mogliby powiedzieć że w sumie dlaczego nie? Firmy zanotowały zwiększony ruch i obroty w związku z pandemią i charakterystyką swojej działalności. Akcje samego Netflixa, podrożały w ciągu ostatnich 6 mc o ponad 100 dolarów. Problem w tym, że nie istnieje na świecie prezes ani jednej spółki który nowe obciążenia podatkowe przyjmie z uśmiechem i poinformuje akcjonariuszy że od dziś będa mniej zarabiać. Najczęściej nowy podatek to świetna okazja dla... zysku. Od każdej zarobionej złotówki musimy dziś zapłacić dodatkowe 20 gr? Ok, to podnosimy cenę usługi o 30% i zarabiamy dodatkowe 10gr. Potem rząd mówi, że korporacje stać, a korporacja że podnosi ceny przez rząd. Klasyczna sytuacja za którą na końcu płacą wszyscy obywatele. Podatek od VOD to nie podatek dla firm, tylko dla nas. Oczywiście zawsze możemy zrezygnować z usług ale wtedy jako alternatywa rozrywki zostaje nam reżimowa telewizja i cenzurowane radio. 

 

Obowiązek zgłoszenia umowy o dzieło do ZUS

Co sądzą niemal wszyscy polscy przedsiębiorcy i księgowi o ZUS nie będziemy pisać bo jednak kultura wypowiedzi zakazuje przekleństw, ale raczej z dużym prawdopodobieństwem Państwo podzielają nasze negatywne zdanie. W jaki sposób zatem zwiększenie papierologii ma pomóc w czasie kryzysu? Nijak, za to jest milowym krokiem do wprowadzenia pełnego ozusowania czyli sytuacji w której cokolwiek robimy musimy zapłacić ponad 1400zł dodatkowej daniny dla Państwa. Chyba nie istnieje już nikt na tyle naiwny żeby wierzyć że za 20-30 lat odzyska pieniądze w formie godziwej emerytury z tej niszczarki. Zresztą nawet były premier prawie dekadę temu powiedział że nie wierzy w ZUS i trzeba się inaczej zabezpieczyć na starość, a od tego czasu sytuacja i wydajność tej intytucji ciągle sie pogarsza. Służba zdrowia też kuleje i wszyscy leczymy się prywatnie, fundusz pracy z punktu widzenia przedsiębiorcy to kpina, a akcje pomocowe takie jak obecnie są śmiechu warte, jednak rząd uparcie dofinansowuje tą archaiczną instytucję i zmienia prawo tak abyśmy przypadkiem nie mogli się od niej uwolnić. 

 

Powyższe zmiany i wiele innych już zostały wprowadzone, ale tarcza 4.0 zapowiada się jeszcze ciekawiej. Z góry prosimy o wybaczenie skrajnie sarkastycznego tonu, ale nie da się przedstawić dwóch poniższych przykładów w inny, bardziej racjonalny sposób, bo mają one na celu zdemolowanie gospodarki i napychanie budżetu pieniędzy na kolejne rozdawnictwo.

 

Otóż władza planuje w ramach 'pomocy przedsiębiorcą i społeczeństwu' wprowadzenie prawa umożliwiającego konfiskatę majątku przedsiębiorców bez wyroku sądu - według uznania urzędnika. Ciężko jest skomentować to prawo, bo wbrew pozorom negatywnych skutków może być więcej niż tylko okradanie nas przez partyjnych kacyków (PRL powróci w lepszym, skuteczniejszym wydaniu). Gorszym skutkiem, jeśli prawo wejdzie, może być niemal natychmiastowe wycofanie się zagranicznych firm z rynku w Polsce. Podobne rozporządzenia są w Korei Płn. która nie słynie z otwartości na zagraniczne inwestycje. U nas też już kiedyś było analogiczne prawo i nazywało się podwody czyli rozporządzenia wprowadzone za czasów Bolesława I Chrobrego jakieś 1000 lat temu. Jeśli w takim tempie będziemy się cofać to przed ogłoszeniem tarczy antykryzysowej 5.0 dobrze będzie zaopatrzyć się w pałkę, bo o prawie własności do danego miejsca zamieszkania może decydować konfrontacja fizyczna. 

 

Żeby jednak nie odbiegać zbyt daleko w przeszłość, rząd oferuje nam także podatek na nowoczesne technologie czyli smartfony, tablety, smart tv itp. Czemu? Bo reżimowa telewizja ostatnio dostała 2mld zł, ale prędzej niż później upomni się o kolejne dotacje. Sprawdzanie kto ma, a kto nie ma telewizora jest uciążliwe. Planowano uznać że posiadanie radia w samochodzie jest równoznaczne z obowiązkiem opłat radiowo telewizyjnych, ale 'chytrzy' Polacy pewnie zaczęliby wymontowywać. Więc w końcu ktoś wpadł na pomysł opodatkowania smartfonów! Przede wszystkim każdy go ma, a poza tym nie da się z niego korzystać bez rejestracji u operatora. Rozwiązanie idealne… dla Państwa. Co to ma wspólnego z tarczą antykryzysową? A no dużo bo chroni polityków i budżet przed brakiem kasy na rozdawnictwo i premię. 

 

Smutna prawda jest taka, że z obecną klasą polityczną możemy się spodziewać nawet podatku od noszenia skarpetek, bo Ci ludzie nie mają skrupułów ani kompasu moralnego. Żeby była jasność, krytyka dotyczy nie tylko rządzących ale także miałkiej jak piasek w kuwecie opozycji, która nie daje żadnego odporu tym dyktatorskim zakusą, a wręcz przeciwnie, często licytuje się na rozdawnictwo, a wiec i na zwiększanie obciążeń. Jak w takich warunkach prowadzić biznes? To smutne pytanie pozostawiamy otwarte...