O czym marzyć jeśli nie ma ograniczeń?
Zamknij
+48 505 536 664
Pon - Pt : 9:00 - 17:00

O czym marzyć jeśli nie ma ograniczeń?

Space

Ledwo co minęły święta, a tutaj już zbliża się sylwester i nowe wyzwania od nowego roku. Jest to szczególny czas pełen przemyśleń i planów.

Jednak poza pracą, strategią i realizacją owych planów jest coś jeszcze, o czym często zapominamy. Po co właściwie pracujemy? Oczywiście dla pieniędzy, godnego życia, podwyższenia statusu społecznego… A co jeśli odniesiemy sukces i fortuna będzie dla nas naprawdę łaskawa? Co jeśli uda nam się szybko wzbogacić w niewyobrażalnej wręcz skali? Poza zadowoleniem urzędu skarbowego który skrupulatnie upomni się o swój podatek, będziemy musieli jeszcze na coś wydać zarobione pieniądze. Lepszy samochód prywatny odrzutowiec czy szykowny oraz bajecznie drogi zegarek to dopiero początek. Oto trzy przykłady, niezwykle ciekawych rzeczy na jakie milionerzy wydali swoje pieniądze.

 


Święty spokój i powrót do dzieciństwa

Karl Reipen to niemiecki finansista który, nim dorobił się wielkiej fortuny, pracował jako dziecko na farmie. Tak dobrze wspominał tamte czasy że  postanowił porzucić świat biznesu i po zakupie sporego kawałka ziemi w Nowej Zelandii sam, przez 10 lat budował tam własną farmę marzeń. Po pewnym czasie jednak zatęsknił za ludzkim towarzystwem więc… dał niedawno ogłoszenie. Poszukuje on dziesięciorga ludzi którzy tak jak on kochają przyrodę i izolację, chcą poukładać sobie życie od nowa i zamieszkać wraz z nim na farmie. Podoba Wam się taka wizja?

 

Farma to za mało, trzeba założyć kraj

Ile jest krajów na świecie? To wbrew pozorom nie jest takie proste pytanie. W ONZ zrzeszone są 192 państwa. Pod tym względem FIFA jest lepsza bo przynależy do niej aż 208 państw. Jednak jeśli zapytamy w Zjednoczonej Lidze Mikronacji to uzyskamy wynik aż 567 krajów. Każdego roku, dziesiątki osób zakładają własne państwa. CO ciekawe nie jest potrzebne nawet terytorium, a przynajmniej nie w tradycyjnym rozumieniu. Jedno z najsłynniejszych mikropaństw to Księstwo Sealand które posiada imponujący teren o powierzchni 560 m2 około 10 km od wybrzeża Wielkiej Brytanii - na kanale La Manche. Dla tych z Państwa którzy byli prymusami z geografii już spieszymy wyjaśnić że nie zaszła pomyłka. Nie ma tam mini wysepki, a jest za to zbudowana podczas II Wojny Światowej… platforma przeciwlotnicza na której owe państewko się znajduje.

 

Kiedy ziemia to za mało

Własna farma, własny kraj, to dalej mało? Trzeba myśleć bardziej przyszłościowo i zacząć podbijać kosmos. Nic łatwiejszego. O SpaceX i planach kolonizacji Marsa słyszeli już chyba wszyscy ale nie jest to jedyna, a nawet nie pierwsza kosmiczna firma. Blue Origin czy Virgin Galactic to inne firmy założone przez milionerów nie tylko po to żeby spełnić marzenie o podboju kosmosu ale także… dla zarobienia kolejnych pieniędzy. Chodź dziś trudno w to uwierzyć, to turystyka kosmiczna w ciągu najbliższej dekady może stać się zupełnie nową gałęzią gospodarki. 200 do 300 tys. dolarów to szacowany koszt wycieczki w kosmos dla jednej osoby. Jak widać bogaci nawet na wydawaniu pieniędzy na spełnianie swoich marzeń potrafią zarabiać.

 

A na jaki szalony pomysł Państwo wydaliby niespodziewaną fortunę ?