Podatek cukrowy na (nie)zbożne dzieło
Zamknij
+48 505 536 664
Pon - Pt : 9:00 - 17:00

Podatek cukrowy na (nie)zbożne dzieło


Szanowni Państwo, nie czytajcie tego wpisu. Naprawdę nie warto, no chyba że ktoś unika kofeiny, a chce sobie podnieść ciśnienie - to wtedy zapraszamy ale tylko na własną odpowiedzialność. 

Od 1 stycznia wprowadzono w Polsce tzw podatek cukrowy. O tym że jest on kolejnym, ordynarnym skokiem władzy na pieniądze podatników wie każdy. Nie pomogą tutaj fałszywe deklaracje premiera że został on wprowadzony dla poprawy zdrowia, walki z otyłością i że większość rozwiniętych gospodarek posiada ten podatek. Wystarczy dosłownie kilka chwil w internecie i wyszukanie paru statystyk, artykułów lub opracowań aby zrozumieć że to po prostu kłamstwo. W większości rozwiniętych gospodarek tego podatku nie ma, a tam gdzie go wprowadzono nikt nie zaobserwował jakichkolwiek znaczących zmian w zdrowiu publicznym które mogłby potwierdzać pozytywny wpływ tej nowej daniny. Co więcej, Polska od razu poszła z grubej rury bo wprowadziła jeden z najwyższych podatków w Europie oraz zabezpieczyła przypisy z każdej strony aby nie można było obejść tego podatku - np poprzez zdrowsze zamienniki lub odpowiednie stężenie soków naturalnie owocowych - co uwzględniono w wielu innych krajach. 


Nowy strumień kasy płynie do rządu, życie codzienne dla milionów polaków drożeje, propaganda działa w najlepsze - wszystko się zgadza. I chodź jest to przeraźliwie smutne to do tego momentu chyba nikogo niczym nie zaskoczyliśmy. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego stanu rzeczy i taka forma kłamstwa nikogo już nie dziwi. Jednak wystarczy spojrzeć trochę dalej i … i zadać pytanie na co pójdą te środki. Skoro podatek jest teoretycznie wprowadzony dla zdrowia obywateli to trzeba by przyjrzeć się Ministerstwu Zdrowia - chyba dość logiczne założenie. Jak więc owe ministerstwo tak zapracowane w czasie pandemii wydaje pieniądze? Ilość afer związanych ze zdrowiem publicznym od maseczek bez atestów po zakup nieistniejących respiratorów od handlarza bronią po prostu poraża. Jas jednak rozbroiła chyba najdrobniejsza z nich pod względem finansowym. Otóż jak podaje Onet resort zdrowia przelał ostatnio 420tys zł na konto fundacji Lux Veritatis. W jakim celu? Aby produkować spoty i audycje, a także umieszczać w „Rozmowach niedokończonych” informacje na temat “Narodowej Strategii Onkologicznej na lata 2020-2030”. Jak ustalił dziennikarz w owym programie wątek tej strategii poruszono tylko w … jednym odcinku.

 

Tak więc reasumując, w 2021 rok wkroczyliśmy z nowym mechanizmem wyciągania od nas pieniędzy, utrudniającym życie zarówno konsumentom jak i przedsiębiorcą produkującym napoje, a pieniądze w ten sposób wyłudzone przekazuje się na… w sumie tak naprawdę nie wiadomo na co. Służba zdrowia sparaliżowana pandemią po prostu w innych sektorach nie działa. Bo jak inaczej nazwać sytuację w której w kolejce onkologicznej czeka się już nie miesiące, a lata podczas gdy liczy się tak naprawdę każdy dzień. Naprawdę dałoby się przełknąć ten podatek gdyby każda zarobiona na nim złotówka trafiła bezpośrednio do służby zdrowia. Jednak patrząc na dotychczasowe działania i doświadczenia to spokojnie możemy przypuszczać, że większość tych pieniędzy zostanie rozmyta pomiędzy różne fundacje, akcje promocyjne i bezsensowne działania. Jednocześnie człowiek który w tym kraju zrobił więcej dla służby zdrowia niż ktokolwiek inny czyli Jurek Owsiak i fundacja WOŚP będzie w najlepszym przypadku konsekwentnie pomijany, a w najbardziej realnym wyśmiewany, dyskredytowany i oskarżany. I jak, podniosło się Państwu ciśnienie? Bo u nas w biurze rachunkowym już nikt nie potrzebuje dziś kawy. 


Serdecznie polecamy cały tekst onetu dotyczący darowizny do przeczytania w poniższym linku:

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/ministerstwo-zdrowia-placi-telewizji-trwam-nalezacej-do-fundacji-ojca-tadeusza/s5wjyt6,79cfc278


PS: Naprawdę warto też zajrzeć pod ten link:
https://www.wosp.org.pl/medycyna/sprzet/galeria