Skąd wzięła się tradycja czarnego piątek?
Zamknij
+48 505 536 664
Pon - Pt : 9:00 - 17:00

Skąd wzięła się tradycja czarnego piątek?

Skąd wzięła się tradycja czarnego piątek?

Jutro, 29 listopada czeka nas najbardziej dochodowy dzień w roku pod względem sprzedaży detalicznej czyli Czarny Piątek. Skąd wzięła się ta tradycja i nazwa?

Czarny piątek oznacza początek sezonu szaleństwa przedświątecznych zakupów w związku ze zbliżającym się Bożym Narodzeniem. Przypada on w pierwszy piątek po amerykańskim Święcie Dziękczynienia, bo jak wiele innych, jest to świętem napływowe zza wielkiej wody. Nie mniej w tym wypadku nikt nie narzeka, bo kupujący mają ogromne przeceny a sprzedający rekordowe zyski więc czarny piątek bez trudu przyjął się w wielu krajach, także w Polsce. Według szacunkowych danych, sami Amerykanie potrafią wydać w ten dzień ponad 400’000’000 dolarów czyli więcej niż… roczne PKB Mikronezji. 



Skąd wzięła się nazwa czarny piątek? Teorii na ten temat jest wiele, od korków ulicznych, przez fale zwolnień po tą najbardziej wiarygodną czyli związaną z wahaniami cen złota. W 1869 roku na skutek spekulacji giełdowych, ceny złota osiągnęły rekordowy pułap 160 dolarów za uncję. Zaniepokojony niekontrolowanym wzrostem ceny, rząd USA postanowił interweniować w wolny rynek, co jak powszechnie wiadomo zawsze jest doskonałym pomysłem. Na skutek tego wydarzenia nie tylko ceny złota spadły o przeszło 30 dolarów ale pojawił się efekt lawinowego spadku wartości wszystkich towarów. Na szczęście przedsiębiorczy zjadacze hod-dogów zdołali wybrnąć z kłopotów, ogłaszając masowo że to tylko promocje oraz przeceny i strasząc że sytuacja jest jedynie chwilowa (wiadomo, promocja zawsze jest ograniczona czasowo). Tak powstało święto konsumpcjonizmu w najczystszej postaci. 



Naszym zdaniem, warto skorzystać z promocji, ale chcielibyśmy prosić Państwa, abyście w zakupowym szale zwrócili uwagę na jedną dość istotną rzecz. Nie ważne co kupujecie, postarajcie się ograniczyć przy tym zużycie plastiku. Coraz częściej mówi się o tym że zatruwa on ludzi i zwierzęta. Wiele osób nie myśli o tym biorąc zbędne reklamówki, słomki czy inne gadżety które używamy raz i masowo wyrzucamy do śmieci. Czasami coś nam się tam przypomni po przeczytaniu artykułu ale chyba każdy ma wrażenie, że chodzi o jakieś śladowe, mikroskopijne ilości plastiku. Otóż nie. Niedawno znaleziono martwego jelenia który zatruł się plastikiem, w żołądku miał go aż… 7 kg. Dlatego na zakupy polecamy plecak albo siatki które możemy użyć wielokrotnie.