Najnudniejszy zawód świata? Historii Księgowości Część I
Zamknij
+48 505 536 664
Pon - Pt : 9:00 - 17:00

Najnudniejszy zawód świata? Historii Księgowości Część I


Księgowość dla większości ludzi kojarzy się z zawodem trudnym, wymagającym dużych zdolności matematycznych i samo organizacyjnych oraz nie ukrywajmy… trochę nudnym. 

Żmudna praca przy dokumentach, rozliczanie podatków, czytanie prawa podatkowego i wielogodzinne weryfikowanie poprawności zapisków. Jednak czy aby na pewno jest to tak monotonny i przewidywalny zawód? Aby lepiej go zrozumieć, zapraszamy do prześledzenia wraz z nami Historii Księgowości

 

Wczesne początki

Ekonomia towarzyszy człowiekowi niemal od początku. Kiedy w prehistorii nasi przodkowie uzyskali samoświadomość to zrozumieli, że coś jest ich, a coś innego nie. To raczkujące prawo własności wymusiło takie pojęcia jak wymiana handlowa, zapłata czy nawet dziedziczenie. Oczywiście nikt wtedy nie śnił o wielkich kontenerowcach przewożących towar przez ocean i międzynarodowych spółkach handlowych. Jednak transakcję trzeba było jakoś poświadczyć, zapisywać i rozliczać. W ten sposób kiełkująca myśl ekonomiczna rozwijała się wraz z cywilizacją przez wieki aż świat zaczął wchodzić w nową epokę. Warto wiedzieć że pierwszym zapisanym imieniem człowieka najprawdopodobniej jest imię “Kushim” widniejące na liczącym ponad 5200 lat pergaminie z Mezopotamii. Oczywiście tym pergaminem jest… zestawienie zapisów księgowych dotyczących zakupu jęczmienia. Jeśli już o początkach mowa to pierwszy spisany kodeks prawny mówił wyraźnie: Oko za oko, ząb za ząb, …



Podatek za zarobek

No może nie dokońca, bo w kodeksie Hammurabiego zaczęto od czegoś co wprowadziłoby polskie urzędy podatkowe w stan euforyczny. Mianowicie od kar i obowiązków nakładanych na "przedsiębiorców". Wymagał on, by osoby sprzedające towary podawały kupcowi określoną i potwierdzoną cenę oraz ilość, a następnie takie transakcję rejestrowali. Nie trudno się domyślić że nieznana z imienia, obrotna osoba, zaczęła mniej więcej w tamtych czasach przechowywać dowody tych transakcji dla wielu kupców i tak narodziło się w dużym uproszczeniu "pierwsze biuro rachunkowe". Jak widzicie, zawód księgowego ma niemal 4000 lat i od początku broni swoich klientów przed kontrolą ze skarbówki.



Angielska inwentaryzacja na sposób Wikingów

Znacie Państwo świetny serial Vikingowie? Jeśli tak to dobrze, jeśli nie to polecamy serdecznie. Historie bohaterów tam przedstawionych między innymi splatają się z historią Rollo. Wikinga, który pewnego pięknego dnia postanowił pozwiedzać świat, zabrał się więc z przyjaciółmi do stolicy mody i szyku czyli do Paryża. Mieszkańcy tego pięknego miasta byli mało otwarci na wizyty barbarzyńskich pogan, więc Rollo pozwiedzał okoliczne miejscowości przy okazji łupiąc je i bogacąc się na potęgę. W końcu dogadał się z królem Francji i tak na podbitych terenach powstało księstwo Normandii. Co to ma wspólnego z Anglią i inwentaryzacją? Już tłumaczymy.

Przesympatyczny Rollo zrobił jeszcze jedną ważną rzecz bo przekazał władzę kolejnym pokoleniom. Jego następcą był Wilhelm I, którego zastąpił Ryszard I, którego z kolei zastąpił Ryszard II a później III zastąpiony przez Roberta I. Panowie pewnie byli bardzo ważnymi postaciami ale ograniczmy ich rolę póki co, do przekazywania władzy i genu podróżnika przez niemal 200 lat. Bo na końcu oba te dary spłynęły na Wilhelma Zdobywcę. Ten w roku 1066 doszedł do wniosku, że już mu się trochę nudzi w tej Normandii i czas iść w ślady słynnego przodka wybierając się na wycieczkę. Okazja się nadarzyła świetna, bo właśnie umarł król Anglii więc był niezły stołek do wzięcia. Wilhelm zabrał ze sobą wielką armię ludzi, wojowników, łuczników, doradców, szlachetnie i mniej szlachetnie urodzonych oraz… niepozornego księgowego. Ten ostatni pewnie myślał że robota będzie łatwa, bo wojna to raczej nie jest czas skrupulatnego rozliczania papierków. Miał rację do czasu jej zakończenia. Kiedy Wilhelm w końcu podbił kraj, wezwał swego sługę uniżonego i zlecił mu jedne ‘proste’ zadanie. Spisać absolutnie wszystko co zdobył, od miast i wsi, przez tereny, ludzi, sprzęt, bydło, jedzenie… etc. Nie wiemy jak księgowy przeżył mikrozawał jaki pewnie zaliczył w momencie kiedy uświadomił sobie ile roboty go czeka, jednak zadanie wykonał i tak powstał pierwszy w historii oficjalny… spis inwentaryzacyjny. Jedynie domysłom wyobraźni pozostawiamy fakt, czy ów księgowy nie zmienił później zawodu na coś mniej męczącego, np łupanie kamieni w kamieniołomach.



Dalsza część wpisu pod tym LINKIEM