Krótka historia o tym jak Brytyjczycy odkrywają czym był dla Polaków okres PRLu.
Zamknij
+48 505 536 664
Pon - Pt : 9:00 - 17:00

Krótka historia o tym jak Brytyjczycy odkrywają czym był dla Polaków okres PRLu.


O Brexicie mówiliśmy już wielokrotnie. Brytyjscy populiści przez całe lata siali burzę, aby dziś zbierać wiatr.

Wiatr który wieje pomiędzy sklepowymi półkami. Okazuje się bowiem że nareszcie zostały sfinalizowane pewne ustalenia na linii UE - UK, odwlekane od dawna. I tak właśnie widzimy wielką potęgę imperium brytyjskiego które… nie jest w stanie dostarczyć towarów dla swoich obywateli. W social media co chwilę można znaleźć obrazki prezentujące puste półki zarówno w małych sklepach jak i supermarketach. Dzięki temu, dumni ze swojej wielkości Brytyjczycy dziś odkrywają jaki los zgotowali naszym przodkom po II wojnie światowej oddając nas pod czujne oko wielkiego brata ze wschodu. Jednym słowem PRL zawitał do Anglii i piszemy te słowa nie bez nuty zadowolenia.

 

 

 

Traktując temat jednak trochę bardziej na poważnie, oczywiście nie jest temu winien w 100% brexit, bo na problemy wyspiarzy poza wprowadzeniem bardziej skomplikowanych procedur celnych nałożyła się także pandemia. Jednak ciężko jest oprzeć się wrażeniu, że wielu eurosceptyków zaczęło nagle dostrzegać iż Unia Europejska, może nie idealna, to jednak ma swoje zalety, szczególnie w czasie kryzysu. Rząd Wielkiej Brytanii zapowiedział dodatkową pomoc dla gospodarki, a kwoty dopłat mają być przez najbliższe kilka lat równe kwotą które Brytyjczycy… wpłacali do budżetu unii. Jednak nie rozwiąże to problemów na granicach, bo procedury celne z dnia na dzień skomplikowały się do tego stopnia że nawet 60% ciężarówek z towarem jest niedopuszczonych przez celników do przekroczenia granicy z powodu braku odpowiednich papierów. 

 

I o ile te problemy są jeszcze relatywnie proste do rozwiązania i w najbliższych tygodniach prawdopodobnie administracja i biznes poradzą sobie z dostosowaniem się do nowej sytuacji, o tyle pozostaje kwestia wielkich koncernów dla których Anglia była często bramą do Unii Europejskiej. Wiele firm zapowiedziało zmianę strategii importu towarów kiedy tylko skończą się korzystne dla nich ulgi podatkowe, bo po co sprowadzać np samochody do Angli, a potem przechodzić procedury celne przy wjeździe do Unii Europejskiej skoro można od razu towary importować do portów we Francji, Hiszpanii czy Belgii. Tak czy inaczej, zapowiadanego bumu gospodarczego na wyspach jak nie było tak nie ma od kilku lat, a na Brexicie najwięcej skorzystała Unia. Współczując Brytyjczykom, ciężko jest oprzeć się wrażeniu że wydarzenia potoczyły się dla nas pozytywnie, i wiele ugrupowań które jeszcze 2-3 lata temu rozważały wystąpienie swoich krajów z Unii, dziś straciło wiatr w żaglach.